WIGILIA 2007

SPOTKANIE OPŁATKOWE - WIGILIA 2007

Już po raz piąty, a po raz drugi w przepięknej sali balowej Restauracji „Floriańska”, Stowarzyszenie Transplantacji Serca Koło „Zabrze” zorganizowało uroczystą wieczerzę..

Tym razem spotkanie opłatkowe – Wigilia 2007 – miało wyjątkową wymowę. Po raz pierwszy w historii stowarzyszenia na integracyjnym zgromadzeniu spotkały się osoby żyjące dzięki transplantacji i te, które wyraziły zgodę na pobranie narządów do przeszczepów po śmierci swoich bliskich.

Kilka minut po siedemnastej, czternastego grudnia 2007 roku, w odświętnie udekorowanym wnętrzu restauracji rozbrzmiały - przerywając przyjacielskie pogawędki - donośne słowa:

„Chwała Bogu na wysokościach,

a na ziemi pokój

ludziom Jego upodobania”

To tymi słowy, którymi chóry aniołów ogłosiły narodziny Zbawiciela, urocza konferansjerka, Renata Maternik z Koła „Zabrze” rozpoczęła niecodzienny wieczór – WIGILIĘ 2007.



W chwilę potem, w imieniu Stowarzyszenia Transplantacji Serca Koło „Zabrze”, wszystkich zgromadzonych serdecznie powitał prezes Stanisław Kochanowicz, zaś zwracając się do gości, wyraził radosną wdzięczność za przyjęcie zaproszenia.

A za stołami świątecznie nakrytymi i przyozdobionymi różnobarwnymi cyklamenami perskimi oraz pięknymi wilczomleczami zebrało się ponad sto osób; razem z osobami po transplantacji zasiadły ich rodziny, bliscy nam spośród personelu Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu na czele z Dyrektor d/s. Ekonomiczno-Administracyjnych - Urszulą GĄSIOR oraz doktor Anną Kossakowską, doktor Małgorzata Gałecka, pielęgniarki z Poradni Transplantacyjnej i Oddziału, kapelani; były -. Kamilianin o. Ireneusz Sajewicz, i obecny - o. Jacek Mond, przedstawicielka Urzędu Miasta Zabrze – Helena Breczko, koleżanki i koledzy spod Wawelu – ze Stowarzyszenia Transplantacji Serca Koło Kraków - na czele z Prezes Zarządu Małgorzatą Rejdych, przedstawiciele Telewizji Puls oraz - przez ponad trzydzieści minut towarzyszyła też zebranym - czterdziestoosobowa grupa dzieci i młodzieży niepełnosprawnej, ich opiekunowie, pedagodzy i nauczyciele zrzeszeni w stowarzyszeniu „Kontakt”.

Wszystkich witano serdecznie oklaskami.

Szczególnie gromkimi brawami zareagowała sala podczas prezentacji rodzin zmarłych dawców narządów i przybyłego z nimi dr Jarosława Wilka ze Szpitala Wojewódzkiego w Sosnowcu.



Wyjątkowo radośnie zareagowała sala na obecność Aleksandry Cmoluch, która przyjechała do Zabrza z mamą Grażyną i akompaniatorem księdzem Wiesławem Marszałkiem, aby pokolędować podczas wieczoru.

Ten klimat wzruszenia i dziękczynienia nie zniknął wraz z ustaniem braw, gdyż cały czas nad uroczystym i uporządkowanym przebiegiem Wigilii 2007 czuwała Renata spod Kalisza.

Wyrażając uczucia większości z obecnych podkreśliła, że

- „zbliżające się Święta Bożego Narodzenia, to najpiękniejsze i najbardziej rodzinne ze świat. Ich koloryt i atmosfera pozwalają nam oderwać się od szarej rzeczywistości i dostrzec inne wymiary naszego istnienia w czasie, ujrzeć piękno, doznać dobroci, a także wyrazić komuś miłość i wdzięczność.

Dziś w ten wyjątkowy wieczór, my, osoby po transplantacji serca i płuc, mamy ku temu szczególny powód”.

Wykorzystując zaistniałą sytuację, pierwsze w Polsce tak liczne spotkanie rodzin dawców z osobami po przeszczepie, serdeczne podziękowanie za przyjęcie zaproszenia oraz podziękowanie od składaków - szczęściarzy , którzy otrzymali bezcenny dar, przekazał drogim gościom Karol Prętnicki.

Wygłaszając tą treść jednoznacznie podkreślił: „Drodzy Państwo, Przyjaciele, ja na wstępie pragnę Was z całego serca gorąco pozdrowić od Janka Statucha, który przekazuje swoją energię i ciepło nam tu obecnym. To jego była inicjatywa, byśmy zaprosili na spotkanie rodziny dawców.”

Kontynuując swe wystąpienie zapewnił gości, że mamy poczucie dozgonnej wdzięczności za cud istnienia; że życie ich bliskich, którzy odeszli jest teraz naszym życiem.

Zaistniałe u słuchaczy wzruszenie jeszcze bardziej spotęgowały - kolejne szczere - następujące słowa Karola:

„Staramy się to - drugie życie , wypełniać jak najlepiej i jak najpiękniej . Cieszymy się nim, każdym dniem , każdą chwilą, tym bardziej, że biegną one nieco szybciej , niż u innych ludzi . Każdy z nas zmaga się z różnymi dolegliwościami , ale staramy się pokonywać je zgodnie z zasadą - co nas nie złamie to nas wzmocni.



Pamięć o naszych dawcach jest obecna w każdej chwili , szczególnie w takim podniosłym momencie, jakim jest wieczór wigilijny .

W naszych kalendarzach przybył kolejny świąteczny dzień , jest to rocznica największego wydarzenia naszego życia - rocznica przeszczepu , wtedy z detalami wracamy do tych chwil, wspominamy naszych lekarzy , drogie i oddane nam siostry .

Wtedy też myślimy o trudnych chwilach , jakie przeżywały rodziny naszych dawców .

Myślimy co im zawdzięczamy . Jakiego daru doznaliśmy . Jakiego cudu i szczęścia doświadczyliśmy.

Dlatego właśnie dziś, podczas tego wyjątkowego spotkania, SKŁADAMY PAŃSTWU WIELKIE, WIELKIE DZIĘKI !

Gdy umilkły owacje, nagradzające rodziny dawców i wystąpienie Karola, kilka miłych zdań skierowała do obecnych pani doktor Anna Kossakowska ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu.

Stwierdziła, że jest pod wielkim wrażeniem, iż można się w tak wielkiej liczbie zgromadzić, by spotkać się i poczuć wzniosłość chwili. Jej zdaniem to wspaniałe, że przebyte cierpienie może rodzić tak piękne sytuacje. I dobrze, że kochamy to nowe życie, mimo trudności, chorób i często niedoskonałego samopoczucia.

My składaki dobrze wiemy, że radość piątkowego wieczoru nie byłaby naszym udziałem, gdyby nie nasi wspaniali lekarze i pielęgniarki ze ŚCCS, którzy wierni przesłaniu jakie wita każdego pacjenta kliniki serca w Zabrzu „Uratowali nam życie, leczą nas i dają nadzieję”.

Nawiązując do okoliczności spotkania, życzenia od Zarządu Głównego Stowarzyszenia Transplantacji Serca przekazała sekretarz – Halina Pisarska.

Po pięknych słowach kilku mówców nadszedł czas na zaprezentowanie się w jasełkowym widowisku słowno-muzycznym dzieci i młodzieży z Zespołu Artystyczno-Integracyjnego, działającego przy stowarzyszeniu „Kontakt”.

Dzieci nie dość, że przygotowały efektowny pokaz to jeszcze na pamiątkę każdemu obecnemu na przedstawieniu podarowały własnoręcznie wykonany upominek.

Luźne komentarze na temat spektaklu odegranego przez naszych niepełnosprawnych młodych przyjaciół przerwał melodyjny głos Aleksandry Cmoluch.

Po kilkunastu sekundach, z każdym wyśpiewywanym a cappella słowem, rosło skupienie. Wielu składaków słysząc:

„Żyjesz z dobrodziejstwem serca

Kredyt dobra nie do spłaty

Bogu dzięki mów codziennie

Ciesz się łaską każdej daty

Którą możesz już zaliczyć

Jako przeszłość, dobry dzień

Jakbyś dostał piękna różę

Z której ktoś usunął cierń”

poczuło w sobie refleksyjne ciepło miłości. Inni śpiewali razem z Olą kolejne zwrotki i refren.

Po odśpiewaniu przez Olę „Drugiego serca” kapelan – o. Jacek Mond odczytał fragment ewangelii dotyczący narodzin Jezusa, po czym pobłogosławił opłatki i życzył, aby ten nowonarodzony Jezus przynoszący ze sobą miłość, pokój i radość obdarował wszystkich obficie swymi dobrami i łaskami.

Zanim przystąpiono do dzielenia się opłatkiem w stylowym wnętrzu „Floriańskiej” liczny chór, przy akompaniamencie gitary księdza Wiesława, wykonał znana kolędę ”Gdy się Chrystus rodzi …”

Piękna tradycja wigilijnych spotkań, łamanie się opłatkiem i składanie sobie życzeń trwała wiele, wiele minut; i mimo, iż o prawie godzinę opóźniony został gorący posiłek, to i tak , nie każdemu zdążyło się powiedzieć coś miłego.

Po zaspokojeniu głodu, już podczas popijania podanych do ciast napojów, solistka z Annopola, przy wtórze gitary ks. Wiesława Marszałka, rozpoczęła koncert kolęd. Przy bardziej znanych wspomagała ją sala.

Krótkie przerwy pomiędzy poszczególnymi kolędami zagospodarowano w pełni.

Już podczas pierwszej szóstkę gości poproszono pod choinkę i na pamiątkę pierwszego spotkania, jego organizatorzy przekazali - pięciu zaproszonym rodzinom dawców - dar od osób po transplantacji serca; drzeworyt wykonany przez studentkę IV roku Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi – Annę Bednarek Wojciechowską oraz pamiętnik składaka, który powstał w okresie rehabilitacji po przeszczepie serca. Autorzy, grafiki i pamiętnika, dzięki darowanemu sercu żyją od prawie sześciu lat i mogą realizować swoje marzenia.

Przy okazji wręczania darów poszczególnym osobom, Renata Maternik powiedziała to, co pewno powiedziałby każdy z nas - składaków:

„Szanowni państwo do końca naszych dni nie zapomnimy o tym niezwykłym dowodzie miłości do drugiego człowieka, jakim było oddanie organów po śmierci Waszych bliskich w celu ratowania czyjegoś życia i zdrowia”.

Spośród wystąpień przedstawicieli rodzin wszystkie zrobiły duże wrażenie na słuchaczach.

Na szczególną uwagę zasługuje jednak okoliczność, która może ukierunkować myślenie osób przeciwnych metodzie leczenia poprzez transplantację narządów, albo nie zgadzających się na pobranie narządów do przeszczepów po śmierci swoich bliskich.

Otóż pan Paweł Tarnowski, który wyraził zgodę na pobranie narządów od zmarłego Ojca ,obecnie sam oczekuje na przeszczep; na transplantację nerki.

W trakcie uroczystego wieczoru Prezes – Stanisław Kochanowicz , w imieniu wszystkich członków Koła „Zabrze”, podziękował pani Dyrektor d/s. Administracyjno- Gospodarczych ze ŚCCS za udzielaną stowarzyszeniu pomoc i wielką życzliwość, a w dowód wdzięczności przekazał grafikę Ryszarda Gancarza z Sandomierza swą treścią nawiązująca do życia z drugim sercem.

Korzystając z obecności na opłatkowym spotkaniu Joachima Kani, jednego z jubilatów świętujących swoje 10 lat życia z nowym sercem, wręczono mu dyplom do cna ozdobiony treścią powinszowań od przyjaciół i ich autografami.

Po wysłuchaniu kilku słów podziękowań jubilata, Ola zaintonowała, a sala podchwyciła i odśpiewała Joachimowi - najpiękniej jak potrafiła - „Sto lat”.

Zebrani mieli też okazję wyrazić radość z obecności na wieczerzy osób, które uczestniczyły w niej po raz pierwszy. - Starczyło też czasu na chwilę skupienia i refleksyjnej zadumy będącej wyrazem czci wobec naszych Drogich Przyjaciół, których los niestety zabrał na zawsze z naszego grona.

Około godziny dwudziestej pierwszej, prowadząca uroczyste spotkanie opłatkowe Renata Maternik podziękowała za wspaniałą atmosferę i wyraziła życzenie abyśmy za rok mogli spotkać się ponownie i jeszcze raz życzyć sobie z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia, aby magiczna noc Wigilijnego Wieczoru przyniosła nam spokój i radość.



Kończąc dodała:

„Niech każda chwila Świąt żyje własnym pięknem, a Nowy Rok 2008 obdaruje Was wszystkich pomyślnością i szczęściem. Niech spełnią się wszystkie Wasze marzenia.”

Każdy z uczestników piątego SPOTKANIA OPŁATKOWEGO – WIGILIA 2007 wychodząc z restauracji „Floriańska” mógł zabrać ze sobą, oprócz doznań uczuciowych, skromny gościniec w postaci owoców i warzyw przekazanych organizatorom z Ziemi Sandomierskiej, Lubelszczyzny i Bieszczad przez przyjaciół Janka Statucha oraz kalendarzy, kart świątecznych i książek ofiarowanych przez Karola Prętnickiego i Jego Przyjaciół z Poznania.

Nie dla wszystkich starczyło, ale bardzo wielu zabrało do domów kwitnące fiołki alpejskie i różnorakie odmiany poinsecji darowane przez ich producenta z Pszczyny.

WSZYSKIM KOLEŻANKOM I KOLEGOM SKŁADAKOM ORAZ NASZYM PRZYJACIOŁOM I SYMOATYKOM ŻYCZYMY DUŻO WZRUSZAJĄCYCH DOZNAŃ W WIECZÓR WIGILIJNY I ŚWIĘTA BOŻEGO NARODZENIA. NIECH ŚWIĘTA BĘDĄ DLA WAS OKRESEM WIELKIEJ RADOŚCI I DOBREGO ODPOCZYNKU ORAZ CZASEM UDANYCH SPOTKAŃ Z BLISKIMI WASZEMU SERCU LUDŹMI. NIECH PRZYNIOSĄ WAM NADZIEJĘ NA NOWY 2008 ROK, ŻEBY BYŁ JESZCZE LEPSZY NIŻ TEN, CO WŁAŚNIE MIJA.

Zarząd Stowarzyszenia Transplantacji Serca Koło "Zabrze"





Więcej fotek !!!