Weekend dla młodzieży - Poronin 2005

Weekend dla młodzieży-Poronin 2005
  Ziarno zasiane przez Agnieszkę i Jakuba Klemżyńskich ze Zduńskiej Woli zaowocowało ! Jest to bardzo optymistyczna wiadomość. Jedna z uczestniczek tych spotkań 24 - letnia (6 lat po przeszczepie) Karolina Chowaniec z Poronina wzięła sprawy w swoje ręce (tak naprawdę rękami swojego brata Macieja) i podjęła inicjatywę zorganizowania jesiennego spotkania młodzieży po przeszczepie serca z Koła Kraków w górach. Wspominany Maciej Chowaniec zorganizował przy pomocy całej rodziny i wielu przyjaciół i znajomych bardzo bogaty w liczne atrakcje weekend (2.09 - 4.09.2005r.).
Pan dr. Karol Wierzbicki z małżonką, pani Jrena Mielniak (pielęgniarka), państwo Agnieszka i Jakub Klemżyńscy z synem (10 - letni Józek), Ela Starowicz (STS) oraz pan kierowca Bogdan Tasak. Klinika udostępniła nam 20 - osobowy bus, który był cały czas do naszej dyspozycji.
W piątkowe popołudnie pojechaliśmy Tatr. Ze znastwem opisywał otaczającą nas panoramę, ale też opowiadał mnóstwo faktów i anegdot związanych z historią regionu. Potem szybki obiad, bo dalej czekał na nas Kasprowy Wierch. do tej części wycieczki dołączyli lekarze - J. Piątek i K. Wróbel. Na górze znów spacer granią w zmiennej pogodzie - jak to na Kasprowym. po powrocie do Zakopanego zwiedziliśmy Tatrzańskie Muzeum Narodowe - bardzo ciekawe. Potem poczęstunek w cukierni ciastka, soki, kawa zasponsorowaną przez właścicieli. Spacerem przez Zakopane doszliśmy do zabytkowego konnymi wozami na ognisko do miejscowości Małe Ciche. Wieczorem zapoznaliśmy się z programem na następne dni.
W sobotę rano pojechaliśmy samochodem pod schronisko w Morskim Oku, dzięki zgodzie uzyskanej od Dyrektora Narodowego Parku Tatrzańskiego. Dzięki temu zamiast "klepać" asfaltem 9 km. mieliśmy czas, by wejść na szlak w kierunku przełęczy Szpiglowskiej. Wycieczkę prowadził pan dr. Karol Wierzbicki, który okazał się nie tylko doświadczonym turystą wysokogórskim, ale prawdziwym znawcą i miłośnikiem Tatr. Ze znastwem opisywał otaczającą nas panoramę, ale też opowiadał mnóstwo faktów i anegdot związanych z historią regionu. Potem szybki obiad, bo dalej czekał na nas Kasprowy Wierch. do tej części wycieczki dołączyli lekarze - J. Piątek i K. Wróbel. Na górze znów spacer granią w zmiennej pogodzie - jak to na Kasprowym. po powrocie do Zakopanego zwiedziliśmy Tatrzańskie Muzeum Narodowe - bardzo ciekawe. Potem poczęstunek w cukierni ciastka, soki, kawa zasponsorowaną przez właścicieli. Spacerem przez Zakopane doszliśmy do zabytkowego kościółka i cmentarza na Pęksowym Brzysku gdzie są piękne orginalne nagrobki wielu znanych Polaków.
Wierzbicki popisał się niezwykłą wiedzą erudycją. Jak dobrze spotkać, się w warunkach innych, niż szpitalna przychodnia. Tego dnia oglądaliśmy jeszcze specjalnie dla nas zorganizowany występ zespołu " Mali Śwarni ". W tym czasie obecne radio" ZET" i "Gazeta Krakowska" przeprowadziła rozmowy z naszą młodzieżą. A wieczorem miała być dyskoteka, ale po tylu wrażeniach, dość zmęczeni oglądaliśmy wspólnie mecz w TV, a potem woleliśmy pośpiewać, pośmiać się porozmawiać.
W niedzielę dalszy ciąg atrakcji....
Najpierw przepiękna msza góralska- w strojach góralskich i gwarze (także czytanie ewangelii). Po mszy pojechaliśmy do siedziby TOPR- u, gdzie oglądaliśmy fachowy pokaz o ratownictwie górskim.
Po obiedzie pożegnaliśmy się ze wspaniałą Rodzinę Chowańców - Maciejem, mamą, tatą, siostrami, szwagrem i.t.d. tak, tak wszyscy byli wokół nas i już zaczęli snuć plany na spotkanie w następnym roku.
Myślę, że Państwo Klemżyńscy byli nie tylko zadowoleni, ale dumni, że ich inicjatywa tak pięknie rozkwita. Jak bardzo młodzi ludzie potrzebują kontaktów ze sobą, jak bardzo różne są ich problemy od osób przeszczepionych w dojrzałym wieku przekonują mnie obserwacje spotkań z jedna i drugą - gdzie na pewno jestem osoba postronną.


Dla ludzi dorosłych przeszczep jest szokiem, stresem, przerażeniem, ale oni mają już za sobą pracę, założenie rodziny i chcą bardzo żyć, by cieszyć się tym co osiągnęli.
Ale jakie myśli towarzyszą kilkunastoletniej dziewczynie lub chłopakowi, których na starcie życiowym spotkał taki dramat ? Myślę że najlepiej rozumieją się oni sami. Jch obawy niepewność o wszystko - o zdrowie, pracę, życie osobiste są zwielokrotnione. Obserwują czasem, jak obliczają ile lat żyje "najstarszy składak" , dodają do swojego wieku i oceniają swoje szanse.
Ale w grupie łatwiej podejść do tego z humorem, niż w samotności przeżywać chwile zwątpienia.
Dlatego im należy się szczególna pomoc.
Tatr. Ze znastwem opisywał otaczającą nas panoramę, ale też opowiadał mnóstwo faktów i anegdot związanych z historią regionu. Potem szybki obiad, bo dalej czekał na nas Kasprowy Wierch. do tej części wycieczki dołączyli lekarze - J. Piątek i K. Wróbel. Na górze znów spacer granią w zmiennej pogodzie - jak to na Kasprowym. po powrocie do Zakopanego zwiedziliśmy Tatrzańskie Muzeum Narodowe - bardzo ciekawe. Potem poczęstunek w cukierni ciastka, soki, kawa zasponsorowana przez właścicieli. Całe spotkanie doszło do skutku dzięki ofiarności sponsorów pozyskanych przez Macieja Chowańca.

Do zobaczenia na następnym spotkaniu ! Ela Starowicz