SPOTKANIE WIGILIA 2008

SPOTKANIE OPŁATKOWE - "WIGILIA 2008"

Dwunastego, podobnie jak rok temu też w grudniowy piątek - już po raz trzeci w największej sali Restauracji "Floriańska" w Zabrzu - Stowarzyszenie Transplantacji Serca Koło "Zabrze" zorganizowało spotkanie opłatkowe.

Najpierw członkowie Koła integrowali się we własnym gronie. hspace=10 Podczas kilkudziesięciu minut prezes Jan Statuch omówił dotychczasową realizację zadań statutowych i nakreślił najważniejsze cele stojące przed stowarzyszeniem w 2009 roku. Propagowanie transplantacji narządów i rozszerzenie współpracy ze Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu, to główne priorytety na nadchodzący rok.

Uroczysty wieczór rozpoczął się zgodnie z planem, o godzinie siedemnastej, występem kilkunastoosobowego zespołu dzieci, młodzieży, nauczycieli i terapeutów z Zespołu Szkół Specjalnych nr 41 w Zabrzu oraz osób zrzeszonych w Stowarzyszeniu "KONTAKT". Nad całością inscenizacji czuwała prezes Stowarzyszenia "Kontakt" - Renata Krajewska.
W słowno-muzycznym widowisku jasełkowym młodzi artyści ukazali walkę dobra ze złem. W ich przedstawieniu diabły nie dość, że przegrały rywalizację z aniołami o ludzkie dusze, to jeszcze na dodatek zostały sromotnie ośmieszone. Dobro, tak jak powinno być zawsze - zwyciężyło.
Artyści z sercem wcielili się w grane role. Dużo cierpliwości i wysiłku włożyli także we własnoręcznie wykonane jodełki, którymi obdarowali zebranych zanim opuścili scenę.

Już w wytworzonej przez bohaterów jasełek świątecznej atmosferze kontynuował prowadzenie wieczoru prezes Koła "Zabrze" - Jan Statuch.
Bardzo serdecznie powitał on wszystkich zebranych i gorąco podziękował za przyjęcie zaproszenia.
A za wspólnym wigilijnym stołem, z okolicznościowymi serduszkami na piersiach, zasiadły osoby po przeszczepie serca i po przeszczepie płuc oraz Ci, dzięki którym osoby po transplantacji żyją: rodziny dawców, lekarze, pielęgniarki, pracownicy kliniki w Zabrzu, duchowni, rodziny i bliscy.
Szczególnie życzliwie przyjęli "składacy" obecność osób, które wyraziły zgodę na pobranie narządów do przeszczepów po śmierci swoich bliskich.

Po przedstawieniu i powitaniu zaproszonych gości przez prezesa Koła, ks. Wiesław Marszałek odczytał fragment ewangelii radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

dotyczący narodzin Jezusa, a kapelan Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, Ojciec Jacek Mond, pobłogosławił opłatki. Następnie w krótkim wystąpieniu, ojciec Jacek życzył wielkiej rodzinie, wszystkim obecnym, aby ten Chrystus, który narodził się około 2000 lat temu, narodził się w naszych sercach i aby w tych sercach zagościło to, co jest najważniejsze: miłość, pokój i radość. Życzył wszystkim błogosławionych,

Mnóstwo pięknych życzeń usłyszeć można było w trakcie tradycyjnego dzielenia się opłatkiem. Właśnie ten moment wieczoru ma w sobie niezwykłą magię, niepojętą moc. Ustają spory, wszelkie gniewy. Nastaje czas uśmiechu, serdecznych uścisków. A wypowiadane przez takie mnóstwo osób życzenia szczęścia i radości .... i żeby było lepiej - dodają skrzydeł. Robi się ciepło na sercu i błogo w duszy. I chciałoby się krzyczeć- wielkość tego wieczoru niech trwa !

Po zakończeniu składania sobie nawzajem życzeń ponownie wszyscy zajęli miejsca za stołem, by spróbować wigilijnego posiłku. W tym czasie zaproszona na spotkanie opłatkowe - Aleksandra Cmoluch z Annopola śpiewała piękne kolędy.
W trakcie spożywania drugiego dania na salę niepostrzeżenie wszedł dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu Pan prof. dr hab. med. Marian Zembala. Swym przybyciem sprawił miłą niespodziankę organizatorom i zebranym. Powitano go więc owacyjnie.

Na wstępie Pan profesor przekazał dla wszystkich życzenia i pozdrowienia od Prezesa Zarządu Głównego Stowarzyszenia Transplantacji Serca - Tadeusza Bujaka, który aktualnie przebywa na leczeniu w SCCS, a po chwili, po wybrzmieniu kolejnej kolędy, podzielił się ze zgromadzonymi radością z nieprawdopodobnie pracowitego roku. Efektem tego wysiłku jest ładny i nowoczesny budynek Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, który już za rok powinien przyjmować pierwszych pacjentów, a sześć miesięcy później przeniesie się też do nowego obiektu Poradnia Transplantacyjna. Drugim wymiernym rezultatem pracy personelu kliniki jest 51 transplantacji serca i 11 przeszczepów płuc.

Zwracając się do osób po transplantacji, Pan profesor nawoływał do umiaru w piciu i jedzeniu. Przypomniał o wyjątkowej szkodliwości tytoniu i alkoholu. Życzył wszystkim długiego życia, dobrych Świąt Bożego Narodzenia i dobrego Nowego roku, a kończąc wezwał, by szanować ten nowy narząd i z optymizmem patrzeć na to co się dzieje wokół nas.

Po tych budujących słowach prof. Mariana Zembali i zachętą do śpiewania kolęd, z większym hspace=10 zainteresowaniem wsłuchiwano się w głos utalentowanej młodej solistki i pomagano jej śpiewnym chórem. Ułatwiały to rozdane, ładnie wykonane i ozdobione barwnymi grafikami, teksty kolęd. Mniej znane utwory Ola wykonywała samodzielnie przy akompaniamencie gitary, albo przy podkładzie muzycznym z płyty. Szczególnie podobały się współcześnie skomponowane melodyjne kolędy i pastorałki. Po wykonaniu kilku utworów następowały krótkie przerwy różnorako wypełniane.

Podczas jednej z nich Pan profesor Marian Zembala podkreślił jak bardzo ważną rolę w szpitalu spełniają pielęgniarki. Wiele miłych i ciepłych słów pod adresem sióstr nagrodzono głośnymi brawami.
W trakcie kolejnej przerwy , nieobecna na spotkaniu koordynator ds. Pacjentów po Przeszczepie Serca - Iwona Trzcińska, za pośrednictwem Antoniego, przekazała obecnym życzenia wielu głębokich i radosnych przeżyć z okazji Świąt Bożego narodzenia, wewnętrznego spokoju, wytrwałości i radości oraz błogosławieństwa bożego w każdym dniu nadchodzącego - 2009 roku. Jedną z przerw i obecność Pana Dyrektora SCCS wykorzystał prezes Jan Statuch do uroczystego wręczenia dyplomów uczestnikom I Mistrzostw Polski dla Osób po Transplantacji w Strzelectwie Sportowym. Oprócz dyplomu każdy otrzymał upominek w postaci odzieży sportowej.

W trakcie innych przerw można było popróbować smaku zdrowych wędlin i owoców z wiejskiego stołu, albo degustować ciepłe kęsy wieprzowiny odkrawane przez kelnerów z wielkich upieczonych szynek. Z tej atrakcji korzystano z umiarem, bo kusiły także smakołyki pod którymi uginały się stoły; z apetytem smakowano między innymi śląski makowiec, barszcz czerwony i gorące paszteciki, kilka rodzajów sałatek i ciastek oraz soki owocowe i napoje gorące.

Podczas wieczerzy, trwającej ponad cztery godziny zgromadzeni poza wymienionymi atrakcjami mieli jeszcze dużo innych, miłych dla siebie, chwil. Osoby będące krótko po transplantacji serca starały się poznać koleżanki i kolegów z nieco większym stażem, w tym Jurka Badurskiego - rekordzistę, któremu w przyszłym roku miną dwadzieścia dwa (22) lata od momentu przeszczepu serca. Zawierano również znajomość z przedstawicielem warszawskiego Koła STS - Grzegorzem Kaczmarkiem i jego córka Adrianną. Taki wieczór, to też sprzyjająca okoliczność, by wymienić poglądy, podyskutować o minionym czasie i o nadziejach związanych z nowym rokiem. W pełni starano się to wykorzystać.

Był też czas na wspomnienia o tych, którym przyszło żyć w innym wymiarze, a którzy pozostawili trwały ślad w naszych sercach. hspace=10
Ta chwila refleksji o Naszych Drogich przyjaciołach, których los niestety zabrał na zawsze z naszego grona, to także sposobność do pogodnej zadumy nad cudem życia.
Takich okresów zamyślenia mogło być więcej. Rodziły się one szczególnie w kontekście obecności rodzin dawców. Przyjęcie przez nich zaproszenia do naszej Wielkiej Rodziny osób po transplantacji i Tych dzięki, którym żyjemy wywołało duże wrażenie na osobach po przeszczepie serca. Każdy ze "składaków" ma w sercu wielką wdzięczność za bezcenny dar jaki otrzymał dzięki rodzinom, które wyraziły zgodę na pobranie narządów do przeszczepów po śmierci swoich bliskich. W bezpośrednim kontakcie trudno jednak słowami było wyrazić przeżywane emocje. Ale właśnie brak słów i łzy świadczyły o przeżywaniu wielkiej ekscytacji. Mimo wzruszenia i wilgotnych oczu nikt nie był jednak smutny.

To życzliwość samych zgromadzonych do tego się przyczyniła i wspaniały koncert uśmiechniętej stale i radosnej solistki wieczoru wigilijnego. Nic dziwnego, że Olę Cmoluch po zakończeniu kolędowego recitalu nagrodzono rzęsistymi brawami.
Trudno było rozstawać się z przyjaciółmi. Żal było opuszczać tak wspaniałe zgromadzenie, świątecznie udekorowaną salę, przyozdobioną choinką, lampkami, fotografiami z imprez organizowanych przez Koło i plakatami "Wolontariusz Roku 2008" , którym został nasz kolega Janek Malinowski, Ci, których urzekła cudowna atmosfera wieczoru wigilijnego obiecali, za rok, we "Floriańskiej" - przy wigilijnym znowu spotkać się stole.

Wszystkim, którzy stworzyli tą niepowtarzalna atmosferę Prezes Koła "Zabrze" - Jan Statuch podziękował serdecznie i wyraził pragnienie, abyśmy za rok mogli spotkać się ponownie. Kończąc spotkanie przekazał najserdeczniejsze życzenia spokojnych Świąt Bożego Narodzenia i dobrego zdrowia, i pomyślności w 2009 roku.
Każdy z uczestników Spotkania Opłatkowego - "WIGILIA 2008" opuszczając lokal zabierał ze sobą gwiazdkową paczkę zawierającą czekoladowego Mikołaja, wyroby wędliniarskie, świeże owoce oraz warzywa - świeże i kiszone. Można też było zaopatrzyć się w kalendarz na 2009 rok.
Przygotowanie i przeprowadzenie tak dużego projektu było możliwe dzięki pomocy wielu ofiarodawców, którzy bezinteresownie wsparli organizatorów - STS Koło "Zabrze" - swoimi darami i środkami finansowymi. Za wszelką okazaną pomoc składamy im najszczersze podziękowania.

Antoni Leśniczek