Relacja Rajdu Radia Merkury i "Rowertouru"

Poranek 10 maja przywitał Poznań deszczem i chłodem. Mimo niesprzyjającej aury przedstawiciele STS koło Zabrze stawili się na starcie XI Rajdu Radia Merkury nie tylko jako jedni z pierwszych ale również z uśmiechem na ustach. Od razu też zabrali się do pracy „oznaczając” stopniowo przybywających uczestników rajdu charakterystycznymi serduszkami. Akcji „znakowania” towarzyszyła miła rozmowa, uśmiech, a niekiedy cięta i trafna riposta (w nich celował przede wszystkim Szanowny Pan Prezes). Po chwili każdy kto przybył nad Jezioro Maltańskie już wiedział, że kolarze w białych koszulkach to goście specjalni rajdu. Szczególnie ciepłe słowa powitania skierowali do „Składaków” także organizatorzy Rajdu.

 

Rajd wystartował punktualnie. Jego trasa wiodła głównie Piastowskim Traktem Rowerowym wzdłuż Jeziora Maltańskiego, Poznańskiego Ogrodu Zoologicznego oraz Jeziora Swarzędzkiego. Dzielni kolarze przy stopniowo poprawiającej się pogodzie bez większych trudności pokonali pierwszy 17 km odcinek trasy by dotrzeć do Uzarzewa, gdzie czekały na nich otwarte podwoje Muzeum Przyrodniczo – Łowieckiego. Na „Składaków” czekała również lokalna telewizja. Dziennikarze przeprowadzili wywiady z Panem Jankiem Statuchem oraz Panem Piotrem Kaźmierskim.

 

Po krótkim odpoczynku i małej przekąsce (made by Renata Maternik, dostarczona na miejsce przez Piotra Maternika) rowerzyści ruszyli w dalszą trasę. Choć na ich drodze wyrosło całkiem spore wzniesienie szybko pokonali kolejny 7 km odcinek trasy i dotarli na metę rajdu na lotnisko w Ligowcu.

 

            W czasie gdy część przedstawicieli „STS” dzielnie pedałowała, druga jego część zadbała o to by o „Składakach” było głośno również na mecie rajdu. Pani Ala, Pan Jan oraz Pan Jurek przygotowali na lotnisku stoisko z materiałami promującymi ideę transplantacji. Każdy kto odwiedził piknik na mecie miał okazję zaopatrzyć się w oświadczenia woli, ulotki informacyjne oraz kolejne serduszka. Przygotowane materiały rozchodziły się jak świeże bułeczki, nie zabrakło również słów uznania i wsparcia dla członków stowarzyszenia.

 

            Jako Poznanianka bardzo się cieszę, ze społeczność miasta, w którym mieszkam od kilku lat tak otwarcie i pozytywnie podeszła do rozmowy na temat transplantacji, deklarując pełne poparcie dla tej właśnie metody ratowania ludzkiego życia.

 

           

Z serdecznym pozdrowieniem

 

 

Joanna Maternik