Majówka w Sandomierzu 2006

Majówka w Sandomierzu 2006
I znów jak przed dwoma laty, grupa członków STS-u Koła Zabrze spędziła przemiły weekend w Sandomierzu.

Dzięki Krysi i Janowi Statuchowi oraz jego synowi z żoną, mogliśmy we wspaniałej oprawie i atmosferze na łonie natury poucztować poweselić się, pośpiewać a także potańczyć.

Sandomierz, jedno z najstarszych miast w Polsce stolica księstwa i rezydencja królów,

Położony na siedmiu wzgórzach, pełen wspaniałych zabytków - bywa nazywany 'małym Rzymem' udostępnił nam cały swój urok, który zawdzięcza niepowtarzalnym kompozycją

architektonicznym i krajobrazowym.

W tym roku skoncentrowalismy się na zwiedzaniu zabytków jeszcze nam nieznanych a poprzedniej eskapady takich jak kościół św. Jakuba - jedną z zaledwie trzech romańskich świątyń w Polsce, zbudowanych z cegły a nie kamienia.

Wnętrze kościoła kryje szczątki 49 dominikanów tzw. Męczenników sandomierskich okrutnie zamordowanych przez Tatarów w 1260 roku.

Spod kościoła zeszliśmy w dół ku Wiśle.

Wąwozem Królowej Jadwigi wyżłobionym w lessie bardzo wąskim półkilometrowym przejściem o ścianach dochodzących do kilkunastu metrów wysokości.

Po duchowych i estetycznych doznaniach które przeżyliśmy zwiedzając niektóre spośród

120 zabytkowych budowli jak również po obejrzeniu 'mrożących krew w żyłach' pojedynków na miecze szkockiej gwardii zamkowej w obronie czci panieniskiej.

Wieczorem biesiadowaliśmy w ogrodzie kolegi Jana do późnych godzin nocnych, a trzeba przyznać że w tym biesiadowaniu bardzo nam pomogły suto zastawione stoły ze 'swojszczyzną' również tę w napitkach i przysmakach kuchni sandomierskiej hojnie serwowaną nam przez uroczą gospodynię p. Krysie. Oby taka majówka jak nam zafundowali przemili fundatorzy i gospodarze tego spotkania państwo Statuchowie stały się tradycją Koła Zabrzańskiego i mogły odbywać się corocznie.

Wdzięczni uczestnicy.

Artykuł Mieczysław Babral


Tu więceja fotek