Jubileusz STS w Krościenku n/Dunajcem

XX lat minęło

Jubileusz STS w Krościenku n/Dunajcem


W dniach 26 - 28 czerwca przy pięknej pogodzie spotkaliśmy się po raz dwudziesty w gościnnym dla nas ośrodku "Trzy korony". Dla niezmotoryzowanych zostały uruchomione autokary z Zabrza i Warszawy. Nasze koleżanki i koledzy z Ostrowa Wielkopolskiego przyjechali tradycyjnie wynajętym przez siebie mikrobusem. Frekwencja dopisała - było nas stu dwudziestu uczestników, co świadczy o autentycznej potrzebie spotkań ogólnokrajowych. Oczywiście, odczuliśmy małą liczbę przedstawicieli Koła STS Kraków, którzy w poprzednich latach byli licznie reprezentowani - spotkanie odbywało się na terenie województwa małopolskiego.

Po szybkim odświeżeniu się w pokojach udaliśmy się na ognisko. Jak przystało na imprezę jubileuszową, przywitała nas góralska kapela, która za chwilę została "wzmocniona" góralskim zespołem wokalno - tanecznym. O góralach mogę napisać, ze werwy im nie brakowało, natomiast moja uwaga skupiła się na góralkach - oko miało się na czym zatrzymać. Na szczęście siedzące przy mnie koleżanki delikatnie zwróciły mi uwagę na mój wiek i smaczne potrawy. Duży wybór ogniskowego menu przeszkodził mi w podziwianiu dziewcząt z zespołu - tym bardziej, że znajdowałem się w towarzystwie uroczych pań (konkurencja kolegów nie zniechęcała).

Niespodziewanie dla nas wszystkich odwiedził nas i został przywitany gorącym aplauzem profesor Marian Zembala – dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Wiedzieliśmy, ze termin naszego Zjazdu wchodził w kolizję z konferencjami naukowymi oraz zakończeniem roku akademickiego z udziałem profesorów – transplantologów. Okazało się, ze jubileuszowe nasze spotkanie było dla Profesora na tyle ważne, że wygospodarował „trochę” swojego czasu, by wymienić opinie na najważniejsze obecnie tematy naszego środowiska. Jego gawęda przy ognisku była często przerywana oklaskami i okrzykami. Wystąpienie profesora Zembali dotyczyło również poglądów na temat najbliższej przyszłości Stowarzyszenia. Nie jest tajemnicą, ze trudna sytuacja organizacyjno – kadrowa wywoływała wśród wielu uczestników Zjazdu minorowe nastroje. Wielki optymizm bijący ze słów Profesora (działacza Stowarzyszenia Transplantacji Serca od samego początku istnienia), ciekawa argumentacja oraz rady podziałały na nas jak oliwa na wzburzonym morzu. Znalazło to swój wyraz w przebiegu Walnych Zebrań Członków STS w następnym dniu. Uznaliśmy wspólne ognisko jako bardzo udaną imprezę.

W sobotę (przed południem) odbyły się Walne Zebrania Koła STS Zabrze i Koła STS Kraków. Członkowie Koła Kraków z uwagi na niską frekwencję nie zrealizowali zaplanowanego programu WZC. Dyskusja i wnioski związane były z oceną trudnej sytuacji w Kole po przejściu znacznej ilości członków do nowego stowarzyszenia. Przyjęto założenie, ze nawet niewielkie ilościowo koło w ramach dużego Stowarzyszenia jest konieczne. Dalsze prace organizacyjne podejmą w najbliższej przyszłości pozostali w kole członkowie przy pomocy nowego Zarządu Głównego.

Zebranie Koła STS Zabrze przebiegało w stosunkowo spokojnej atmosferze. Działalność tego dużego Koła (ponad 500 członków!) jest w Polsce szeroko zauważalna, gdyż udział przedstawicieli w bardzo dużej ilości imprez publicznych w wielu miejscowościach pozwalał na propagowanie transplantacji serca i płuc jako ważnej i skutecznej metody leczenia w sytuacjach prawie beznadziejnych. Również imprezy z udziałem najmłodszych pacjentów były ciepło przyjmowane przez społeczeństwo. Zasługą Zarządu Koła, z jego prezesem Janem Statuchem na czele, jest też duża liczba przekazów w mediach lokalnych i centralnych, co popularyzuje działalność Stowarzyszenia. Były też słowa uzasadnionej krytyki wobec niektórych mankamentów, które w następnej kadencji muszą być zlikwidowane. Walne Zebranie Członków Koła STS Zabrze wybrało nowy Zarząd (prezesem został ponownie Jan Statuch – gratulacje!) oraz została przyjęta uchwała programowa.

Koło Warszawa swoje WZC miało kilka tygodni wcześniej na zjeździe w Wildze.

Organizatorzy zrezygnowali z konferencji na temat aktualnej sytuacji w polskiej transplantologii, zastępując ją pokazem z historii Stowarzyszenia - w tym odtworzenia relacji z pogrzebu profesora Zbigniewa Religi - twórcy polskiej transplantologii serca oraz wspomnień o Tadeuszu Bujaku - wieloletnim działaczem w tym prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia i ks. Infułacie Edwardzie Majcherze - kapelanie Stowarzyszenia. Ze wzruszeniem przeżywaliśmy jeszcze raz tamte dramatyczne chwile.

Uzupełnieniem wspomnień było spotkanie z panią Krystyną Antoszkiewicz - Naczelnym Koordynatorem Kraju - w Centrum Organizacyjno - Koordynacyjnym POLTRANSPLANTU, która przedstawiła w swobodnej i atrakcyjnej formie aktualna sytuację związaną z pozyskiwaniem dawców organów do przeszczepu.

Sobotnie popołudnie zostało poświęcone najważniejszej imprezie: Walnemu Zebraniu Członków Stowarzyszenia - podsumowanie kadencji dotychczasowych władz oraz wybór nowego Zarządu Głównego i Głównej Komisji Rewizyjnej na trzyletnią (trudną!) kadencję. Zebranie sprawnie prowadził Edward Rippel - współzałożyciel Stowarzyszenia i jego wieloletni prezes.

Sprawozdanie z działalności Zarządu Głównego przedstawił wiceprezes ZG Wojtek Skubiszak - po śmierci prezesa Tadeusza Bujak pełniący obowiązki kierującego Zarządem. Ze sprawozdania wynikało, ze Stowarzyszenie, mimo wielu dramatycznych wydarzeń, potrafiło zrealizować szereg ciekawych zamierzeń (warsztaty psychologiczne, turnusy rehabilitacyjne, wycieczki turystyczno - integracyjne, kursy w zakresie prawa i ekonomii dla działaczy Stowarzyszenia i szereg innych przedsięwzięć). Dużym ciosem była pogłębiająca się choroba, dotychczas bardzo energicznego prezesa Zarządu Głównego Tadeusza Bujaka, zakończona Jego śmiercią, co w sposób zauważalny osłabiło działalność. Część finansową sprawozdania przedstawiła skarbnik Zarządu Głównego Urszula Gąsior. Sytuacja finansowa Stowarzyszenia jest dobra, relacje między dochodami i wydatkami są prawidłowe. Bardzo przydatna jest pomoc pieniężna pochodząca z 1% podatku od osób fizycznych dla nas - jako Organizacji Pożytku Publicznego.

Sprawozdanie Głównej Komisji Rewizyjnej, będące swoistym koreferatem do relacji Zarządu Głównego wskazało na poprawną działalność organizacyjną i finansową (stąd wniosek o absolutorium). Do występujących mankamentów należy zaliczyć zbyt małą aktywność większości członków (wskaźnikiem jest malejąca wielkość składek członkowskich), brak działalności przewidzianych w Statucie terenowych Klubów STS, co wydaje się konieczne w większych kołach (np. w Zabrzu).

Dyskusja była bardzo ożywiona, choć dotyczyła bardziej spraw formalnych niż programowych. Dał się wyraźnie odczuć nastrój życzliwości wobec wniosków i propozycji czołowych działaczy Stowarzyszenia. Było to niewątpliwe następstwo piątkowego spotkania przy ognisku z prof. Marianem Zembalą i przedstawianych tam poglądów na temat najbliższych zadań Stowarzyszenia i jego nowych władz. W tej sytuacji propozycja wyboru nowego Prezesa Stowarzyszenia w osobie ppłk. pil. Mirosława Czechowskiego została przyjęta jednogłośnie. Zebrani wiedzieli doskonale, ze ten doświadczony dowódca kierujący przez wiele lat pionem transportowym w Dowództwie Wojsk Lotniczych, współtwórca umowy pomiędzy lotnictwem i klinikami transplantacyjnymi o przewozie organów do operacji - a po przejściu na emeryturę biorący czynny udział w działalności Stowarzyszenia - daje gwarancję sprawnego wyjścia z obecnego "dołka"organizacyjnego. Oklaski po wyborze nie były zdawkowe - stanowiły serdeczne gratulacje i życzenia odniesienia sukcesu.

Wieczorem tradycyjna Serdeczna Biesiada. W pięknie ustrojonej sali tradycja przeplatała się z „innością”. Tradycja - to dyplomy dla jubilatów (z dołączonymi gustownymi prezentami), szklanki i długopisy z okolicznościowymi napisami o XX - leciu STS, śpiewniki (pamiętamy górnicze śpiewniki z Lubina) oraz radość życia widoczna w stylu i tempie tańców. "Inność" - to książeczka zawierająca całą historię Stowarzyszenia (z licznymi zdjęciami i zestawieniami) autorstwa Wojciecha Skubiszaka, strój i styl prowadzenia imprezy przez disc jockey-ów. Atmosfera pełna serdeczności.

Ciekawostką jest fakt zajęcia pierwszego miejsca w konkursie " Taniec z gwiazdami"przez parę: Urszulę Gąsior, skarbnika Zarządu Głównego (na co dzień - zastępczynię dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu oraz Jurka Badurskiego, najstarszego stażem (22 lata) po przeszczepie serca w Polsce. Komentarz zbyteczny.

W niedzielę byliśmy wszyscy bardzo spokojni. Udział w Mszy św. współcelebrowanej przez kapelana Śląskiego Centrum Chorób Serca o. Jacka Monda, spacery po Krościenku, dyskusje i wspomnienia pod parasolami i w pomieszczeniu kawiarni wyciszały nas przed powrotem do domu. Niestety, wszystko, co dobre - kończy się.

Wszyscy oceniliśmy organizację i przebieg Zjazdu bardzo wysoko. Za sprawną organizację podziękowania należą się wielu osobom, których z braku miejsca nie sposób wymienić. W komitecie organizacyjnym działali skutecznie: Halina Pisarska, Urszula Gąsior, Wojtek Skubiszak, Andrzej Jaworski, Jan Statuch i Ala Chachaj. Wiem, ile czasu i wysiłku poświęcili, by dopieścić każdy szczegół. Uczestnicy to docenili - był to ważny czynnik uspokojenia nastrojów na Walnych Zebraniach Członków. Będziemy to długo pamiętać.

Do zobaczenia na następnym XXI Zjeździe!

Zenon Frydrychowicz