IV Spotkanie Integracyjne Dzieci i Młodzieży

 

Kolejne, IV Spotkanie Integracyjne Dzieci i Młodzieży Po Przeszczepie Serca już za nami! Działo się, oj działo! i było wspaniale!

Późnym piątkowym popołudniem, ze wszystkich stron Polski zjechaliśmy w gościnne mury "Biesiady" Państwa Agnieszki i Kuby Klemżyńskich. Gospodarze dwoili się i troili, by wygodnie rozmieścić wszystkich gości. Zdążyliśmy tylko wnieść bagaże do przytulnych pokoi i już czekała na nas gorącą kolacja - grill na świeżym powietrzu, pyszne ciastka i napoje. Miłośnicy hippiki mogli dosiąść konia i zażyć krótkiej przejażdżki. Po zmroku wystąpił dla nas zespół młodzieżowy prezentując pokaz "laserowych mieczy".

Podczas tego pierwszego wieczoru wytworzyła się wspaniała atmosfera ogólnej radości z ponownego spotkania tych, którzy byli w Zduńskiej Woli na poprzednich zjazdach, a ci , którzy przyjechali po raz pierwszy bardzo szybko złapali ten "klimat". Wszyscy szybko poczuliśmy się jak jedna wspólna rodzina. Rozmowom i tańcom nie było końca. Do zabawy zagrzewali nas, jak co roku, Państwo Małgosia i Andrzej Grabowscy, dbając o piękną oprawę muzyczną całego pobytu.

Sobota przywitała nas piękną pogodą. Zaraz po śniadaniu odbyły się warsztaty psychologiczne prowadzone przez panią psycholog mgr Jolantę Siwińską.

Około 10.30 wyjechaliśmy do Łęczyckiego zamku. Tam już na naszą grupę oczekiwała przemiła pani przewodnik, która oprowadzając nas po komnatach bardzo ciekawie opowiadała o dziejach zamku i zwyczajach jego lokatorów.

Na koniec wyszliśmy na wieżę widokową, gdzie dopadła nas ekipa TVP2. Krótkiego wywiadu udzielili Kasia, Tomek, Ewelina, Agata i Adaś. Wypowiedzi na temat transplantologii udzieliła "nasza" p. dr Teresa Wysocka.

A potem już szybkie zejście z wieży , pamiątkowe zdjęcie i krótki przejazd autobusem do Państwa Izabeli i Macieja Pol .

No i.... za sprawą gospodarza, znanego iluzjonisty Macieja Pola i Jego pięknej żony przenieśliśmy się w świat magii i iluzji. Oglądnęliśmy program pod nazwą "Zegary", siedząc kocach rozłożonych na trawniku przed tarasem, otoczeni kolorową scenerią wiosennych kwiatów, na tle białego domu i lazurowego nieba. Bajka!

Oprócz nas gospodarze zaprosili swoich znajomych, ich dzieci, wszyscy wspólnie zostaliśmy zaproszeni na poczęstunek - smakowite grillowane wyroby, sałatki, surówki, dla łasuchów wspaniały drożdżowiec. Jedliśmy te pyszności spacerując po pięknym ogrodzie, w promieniach słońca, wśród okazałego starodrzewu, wsłuchując się w szum kaskady wpadającej do stawu. Czuliśmy się jak w innym wymiarze, w krainie czarów.

Jakby tego było mało, w pewnym momencie Gospodarze wnieśli ufundowany przez siebie olbrzymi tort, którym obdzielili nas wszystkich, a nawet dwoje czworonożnych domowników - owczarka i labradorkę. Pycha!

Na zakończenie Państwo Pol oprowadzili nas po rekwizytorni, pokazali niektóre urządzenia skonstruowane na potrzeby występów.

Pożegnaniom, zdjęciom, autografom nie było końca, ale niestety musieliśmy już wracać do "Biesiady".

Przed nami był już kolejny punkt pobytu - uroczysta kolacja uczestników Zjazdu z włodarzami miasta, sponsorami i wszystkimi, dzięki którym był możliwy nasz pobyt w Zduńskiej Woli. Po serdecznym powitaniu nastąpiła prezentacja dzieci i młodzieży. Każdy się przedstawił i powiedział o sobie kilka słów. Pan dr Piotr Przybyłowski podziękował sponsorom za ich wkład w przygotowanie imprezy. Pani dr Teresa Wysocka wyraziła słowa uznania za wspaniałe przyjęcie dzieci i młodzieży. My obdarzyliśmy wszystkich organizatorów, fundatorów i sponsorów symbolicznymi upominkami i albumami Kliniki Krakowskiej z dedykacją - podziękowaniem Prof. Jerzego Sadowskiego. Natomiast młodzież otrzymała wspaniałe prezenty, m.in. odtwarzacze mp3, książki, ręczniki, wyroby bawełniane, słodycze, preparaty witaminowe i.in.

I znowu ugoszczeni byliśmy wspaniałymi naleśnikami, których skład mogliśmy komponować sami, był wspaniały zimny bufet, pyszne ciasta, owoce, napoje.

Rozweselała nas grupa kabaretowa z II Liceum Ogólnokształcącego w Zduńskiej Woli. Wszyscy ruszyli na parkiet, a wspólna zabawa trwała.... długo ;)

Nie wiedzieć kiedy przyszła niedziela i znowu obudziło nas piękne słońce! Zaraz po wspólnym śniadaniu udaliśmy się do Łasku, na kryty basen. Tam już oczekiwała na nas grupa płetwonurków, z kilkoma kompletami pełnego akwalungu. Wszyscy chętni mieli szansę założenia specjalistycznego sprzętu i nurkowania pod okiem instruktorów. Jako pierwsi odważni zgłosili się Magda, Dominik, Tomek, Sylwek. Potem dołączyli następni - Lidka, Ewa, Adam, Szymek i Bartek. Maluchy (może się nie obrażą) - Patrycja i Adaś mieli instruktora tylko dla siebie i dzielnie pobierali pierwsze lekcje pływania. Wymęczeni i wymoknęci, ale bardzo szczęśliwi z trudem dali się wyciągnąć na brzeg, by pozować do wspólnego zdjęcia.

Po krótkim odpoczynku udaliśmy się na Mszę Św., a po powrocie czekał na nas prawdziwy domowy niedzielny obiad.

Myliłby się ten, kto pomyślał, że teraz nastąpi pożegnanie i odjazd!

Teraz czekała nas prawdziwa bomba! Agnieszka i Kuba wspominali cicho, że przyjedzie grupa 8-10 motocyklistów na harleyach. Już w trakcie pałaszowania obiadu dochodziły do naszych uszu głośne odgłosy z podwórka. Gdy wyszliśmy przed hotel - zaparło nam dech! Cały parking był gęsto zastawiony motocyklami, wypełniony ich właścicielami. Specyficzne maszyny, specyficzni, wspaniali ludzie! Easy Rider'rzy!To był widok! Niesamowity, niezapomnany!

Zostaliśmy zaproszeni jako pasażerowie i WSZYSCY przejechaliśmy główną ulicą Zduńskiej jak kawalkada jeźdźców - wśród ryku maszyn i wycia klaksonów. I my - roześmiani, szczęśliwi! Wspaniała promocja tryskających szczęściem dzieci i młodzieży po przeszczepie serca! Niesamowity widok, niezapomniane przeżycie!

Jeszcze tylko wspólne pamiątkowe zdjęcie i już łzy wzruszenia na pożegnanie i jeszcze raz podziękowania, i zapewnienia, że do zobaczenia, że za rok!

Moi drodzy, a teraz podziękowania!

Nie odważę się wymienić sponsorów i fundatorów naszego pobytu, bo mogę kogoś niechcący pominąć. Podziękuję tylko jeszcze raz Agnieszce i Kubie, oraz Joasi Jarosławskiej i Leszkowi Błaszczykowi. Bez Was nie byłoby Zjazdu! Wielkie dzięki!

Dziękuję serdecznie pani doktor Teresie Wysockiej za podarowanie nam swojego wolnego weekendu, za spędzone wspólnie z nami chwile, także te pełne wzruszeń!

Dziękuję panu doktorowi Piotrowi Przybyłowskiemu za wspólny sobotni wieczór!

Dziękuję przeuroczej i przemiłej siostrze Bogusi Cichoń za super towarzystwo i zabawę!

Dziękuję Wandzie Omyła i kierowcy Andrzejowi za pomoc w "dostarczeniu" uczestników z Zabrza i miły pobyt!

Dziękuję Karolowi Prętnickiemu za przekazane książki!

Dziękuję Krysi i Jankowi Statuchom za piękną oprawę graficzną i pomoc organizatorom!

Dziękuję Bogusi Nitychoruk za pomoc i wsparcie!

Dziękuję WAM, wszyscy młodzi Przyjaciele! Te słowa kieruję do Kasi M., Kasi B., Magdy K., Magdy Z., Agatki, Eweliny R., Eweliny S., Lidki, Moniki, Ewy, Ani, Patrycji, Szymka, Zbyszka, Sylwka, Dominika, Bartka, Adasia Małego i Adasia Dużego i Tomka. Jesteście wspaniali! Miło było na Was patrzeć, być z Wami, bawić się z Wami!

Pozdrawiam wszystkich tych, którzy w tym roku, z różnych względów nie mogli przyjechać do Zduńskiej Woli!

Życzę Wam wszystkim zdrowia i ..... do zobaczenia na jubileuszowym, V Zjeździe w 2009 roku!

 

Małgorzata Rejdych

 

 

Więcej fotek tu >>>

 

Jeszcze więcej fotek tu >>>