Mój pierwszy zawał serca

 


Mój zawał serca

Pojawia się niezapowiedziany. Zawał serca. Jednym z jego klasycznych objawów jest silny lęk. A najbardziej boimy się tego, co nieznane. Po przeczytaniu tej relacji będziesz wiedział po pierwsze, jak to mniej więcej może przebiega ć, i po drugie, że zawał da się przeżyć, trzeba tylko odpowiednio szybko wezwać pomoc.
17.10 Zaczęło się w saunie. Staram się korzystać z niej regularnie, więc jestem przyzwyczajony do temperatury, jednak tym razem powietrze wydawało mi się gorętsze niż zwykle. Moje prawie pięćdziesięcioletnie ciało pociło się na potęgę. I czułem dziwne mdło.ci . takie, jakie dopadają Cię, kiedy jeste. bez formy, a przesadzisz z wysiłkiem. To było zaskakujące, bo byłem w .rodku dopiero 10 minut, a przecież normalnie siedzę tam dwa razy dłużej. 17.20 Poddałem się i poszedłem pod prysznic. Czułem się na tyle niewyra .nie, że ograniczyłem się do umycia włosów. Bałem się, że zas łabnę, więc tylko z grubsza wytar- łem się ręcznikiem i usiadłem na ławeczce, żeby ochłonąć.

17.30 Dowlokłem się do samochodu i ruszyłem w stronę domu. Jednak z każdą chwilą było ze mną coraz gorzej. Czułem w klatce piersiowej ból, który promieniował aż do lewego ramienia. Na dodatek, strasznie rozbolała mnie głowa. Zastanawia łem się, czy nie zawrócić i nie pojechać do szpitala, ale nie potrafiłem się skupić na tyle, żeby zdecydować, do którego. Bezwiednie jechałem więc w stronę domu. Jak koń, który do domu zawsze trafi. W tym momencie nie zdawałem sobie jeszcze sprawy, co się ze mną tak naprawdę dzieje, tym bardziej że wydawało mi się, iż potrafię znale.ć przyczynę każdej dolegliwo.ci. Mo- że poczułem się .le w saunie, bo ostatnio przytyłem ponad miarę? A może to tylko początki grypy... Ból głowy? Pewnie dlatego, że tego dnia w pracy było prawdziwe piekło. Tak to sobie tłumaczyłem. W rzeczywisto .ci kawałek płytki miażdżycowej oderwał się od .cianki jednej z tętnic. Wkrótce wokół niego zaczął się formować zakrzep i w miarę jak rósł, moje serce dostawało coraz mniej krwi, a ja czułem się coraz gorzej.
18.00 Kiedy dojechałem do domu, moja żona, Marta, jadła wła.nie z dziećmi kolację. Powiedziałem, że .le się czuję, łyknąłem dwie aspiryny i poszedłem położyć się na chwil ę. Nie mogłem podrzemać dłużej, bo tego dnia klasa mojego syna organizowa ła w szkole przedstawienie dla rodziców. Rozpoczynało się o godz. 18.30. Miałem więc tylko 20 minut na doj.cie do siebie. Niestety, leżenie nie pomagało. Wcale nie poczu łem się lepiej. Wręcz przeciwnie. Z jakich. bliżej mi nieznanych powod ów nie miałem ochoty otwierać oczu, chociaż żaluzje były spuszczone i .wiatło wcale mnie nie razi- ło. Oczy też mnie nie piekły, tak jak pieką, gdy ma się gorączkę.
18.15 Mimo upływu czasu mój stan nie poprawiał się ani odrobin ę. Co więcej, znowu zacząłem się pocić. Poprosiłem Tomka (to mój syn, 10-latek), żeby zawołał mam ę. Wiedziałem, ile pracy chłopak włożył w to przedstawienie, i by- łem zły, że pojadą do szkoły beze mnie, ale naprawdę nie czułem się na siłach jechać. Po chwili do sypialni weszła moja żona i dzieci: Tomek i czteroletnia Agnieszka. Poprosiłem dzieciaki, żeby potrzyma ły mnie za ręce. Chyba wyglą- dałem nie najlepiej, bo zrobiły to bez zwykłego przekomarzania. Ich małe dłonie były w tym momencie moim jedynym kontaktem z życiem. Przez głowę przemknęła mi my.l, że je.li przyjdzie mi teraz umrzeć, to chyba umrę szczę.liwy. Marta, wyra.nie zaniepokojona, spytała, czy ma wezwać pogotowie. Wahałem się. . Może po prostu przegrzałem się w saunie i jeszcze nie ostygłem? Pewnie dlatego tak się pocę . pomy.la- łem. Poza tym wezwanie pogotowia to straszne zamieszanie. Pewnie mają ważniejsze sprawy na głowie. No i byłoby to jak przyznanie się do porażki . że nie potrafię sam sobie z czym. poradzić. Nagle poczułem, że brakuje mi oddechu. Zaczynałem się dusić. Kiedy więc Marta znowu spytała, czy ma dzwonić po pogotowie, skinąłem potulnie głową.
18.25 Ledwie usłyszałem sygnał karetki, od razu poczułem się lepiej. . W końcu to zawodowcy . pomy- .lałem . na pewno mi pomogą. Słysza łem, jak wbiegają po schodach, jak Marta otwiera im drzwi i prowadzi do sypialni. Lekarz był młody, w okularach i ze stetoskopem na szyi, wyglądał na bardzo kompetentnego. Od razu założył mi maskę tlenową. Potem zaczął wypytywać, tak mocno się nade mną pochylaj ąc, że czułem na twarzy jego oddech. Zastanawiałem się, czy taka jest procedura, czy też tak słabo mnie słyszy. Normalnie mówię dosy ć cicho, a zza maski pewnie ledwo mnie było słychać. Tak czy owak, udało mi się odpowiedzieć na wszystkie pytania. W trakcie rozmowy wyjął ze specjalnej walizeczki jaki . spray i psiknął mi pod język. To była nitrogliceryna. Po chwili zrobił mi też zastrzyk morfiny. Nie tylko po to, by złagodzić ból, ale również po to, by mnie uspokoić. Przyznaję, że byłem przerażony. W końcu, jak się domy.liłem, wła.nie umierałem. 8.50 Mieszkam na pierwszym piętrze, a w przypadku podejrzenia zawału nie wolno chodzić po schodach, nawet w dół, więc sanitariusze zapakowali mnie na krzesło i znie.li na ulicę. Czułem się głupio, znoszony po własnych schodach. Bałem się, że się zsunę albo że któ- ry. z sanitariuszy się potknie i zlecimy wszyscy razem. Na szczę.cie wszystko poszło gładko. W blasku migoczącego niebieskiego .wiatła karetki czułem się trochę jak faraon niesiony w lektyce na spotkanie z kapłanami. Widziałem, że zza firanek obserwują mnie sąsiedzi. Tomek chciał pomóc sanitariuszom, ale powiedzieli, że sobie poradzą, więc teraz szedł trochę z tyłu, najwyra .niej rozczarowany, że nic nie może zrobić. Agnieszka siedziała na rękach mojej żony i tylko przytula ła się do niej w milczeniu, co w jej przypadku oznacza, że jest naprawd ę przejęta. Kiedy znikałem w czelu.ciach karetki, zdołałem jeszcze mrugnąć do Tomka porozumiewawczo i szepnąć, że wszystko będzie dobrze. U.miechnął się niepewnie i też mrugnął. Pó.niej dowiedzia łem się, że pytał jeszcze sanitariusza, czy na pewno wyzdrowiej ę. Usłyszał, że .raczej tak.. Z czego z wła.ciwą dla swojego wieku logiką wywnioskował, że jednak mogę nie wyzdrowieć.
19.10 Pojechali.my prosto na oddzia ł kardiologiczny. Miałem szczę- .cie, że nie mieszkam w małym miasteczku. Tam nie ma ostrych dyżur ów kardiologicznych. Szpital był dosy ć daleko, więc jechali.my długo. Było mi niewygodnie, jakbym podró- żował na przyczepie traktora. Jechali .my zadziwiająco powoli, chociaż na sygnale, i okropnie trzęsło. Ciągle podawano mi tlen, znowu dostałem morfinę i nitroglicerynę. Leki nie poprawiały mojego stanu, ale przynajmniej nie czułem się gorzej.
19.30 W końcu wylądowali.my w szpitalu. Byłem zaskoczony, że jest tu tak cicho i spokojnie. Na wózku pojechałem do sali, gdzie podłą- czono mnie do jakich. urządzeń, a w oba przedramiona wkłuto na stałe igły.
19.40 Lekarz na oddziale znowu zadawał mi pytania. Te same, na które już raz odpowiadałem. Pó.niej dowiedziałem się, że specjalnie powtarza się pytania, bo pacjenci często udzielają niepełnych odpowiedzi i dopiero za drugim albo nawet trzecim razem odpowiadają wyczerpu- jąco. I rzeczywi.cie, zapytany po raz kolejny o przypadki chorób serca w rodzinie, przypomniałem sobie w końcu wujka, który 30 lat temu zmarł na zawał w wieku 50 lat. Dla lekarza taka informacja jest istotna. Ciągle nie mogłem się nadziwić, że wszyscy są tacy spokojni. Spodziewa łem się wielkiego po.piechu, pokrzykiwania, może paniki . jak w amerykańskich serialach . a tu nic. Lekarze i pielęgniarki chodzą bez po.piechu, zwracają się do mnie uprzejmie i bez najmniejszego zdenerwowania. Ich spokój działał na mnie kojąco. 20.00 Przyszedł do mnie ordynator. Wyja.nił, że wła.nie miałem zawa ł serca i powiedział, że teraz powinien podać mi lekarstwa. Zastrzeg ł jednak, że wiąże się z tym pewne ryzyko. Rozmawiali.my swobodnie, jakby.my gadali o pogodzie. Jestem grzecznym pacjentem, więc zapytałem, na czym polega ryzyko. Odparł, że może pojawić się krwawienie, i że nie jest to większy problem, chyba że . tu uwaga . krwawienie wystąpi w mózgu. Zrozumia łem aluzję: pęknięcie naczyń krwiono.nych w mózgu zapewne oznacza moją .mierć. Wzruszyłem jednak ramionami i zgodziłem się na kurację. Dostałem trzy jednostki tPA . .rodka rozpuszczającego skrzepy.
21.40 Lekarz zapytał, jak okre.lił- bym natężenie bólu w skali od 1 do 10, przy założeniu, że 10 to najgorszy ból, jaki dotychczas mnie dopad ł. Pewnie przypuszczali, że boli mnie jak diabli, ale w gruncie rzeczy, w porównaniu z różnymi urazami, jakich już w życiu do.wiadczyłem, ból nie był wcale taki okropny. Powiedzia łem więc, że dałbym mu trójkę. Po ich reakcji poznałem, że tak naprawdę. wcale nie interesowało ich, jak mnie boli, tylko czy boli mnie mniej. Po prostu chcieli wiedzieć, czy tPA zaczęło już działać. Działało. Ból stopniowo się zmniejszał, odczyt EKG też wracał do normy. Było już niemal po wszystkim. Przewieziono mnie do innej sali i tam znowu podłączono do monitorów.

Po zawale nie śpi się zbyt dobrze

Z wenflonami w żyłach i czterema kabelkami zwisającymi z piersi moż- na tylko leżeć na plecach i patrzeć w sufit. Co jaki. czas do pokoju wchodzi pielęgniarka, która mierzy Ci temperaturę i ci.nienie. (Nie wiem, jak z temperaturą, ale ci- .nienie na pewno mi rosło na widok jej kusego fartuszka). Co 8 godzin pobierają Ci próbkę krwi, żeby sprawdzić, jaka czę.ć Twojego serca wysiadła na dobre. W mojej sali nie było łazienki, nie mogłem wstawa ć, więc musiałem sobie radzić inaczej. Kaczka jest nieco krępują- ca, lecz można się przyzwyczaić. Na szpitalne jedzenie nawet nie zdąży- łem ponarzekać, bo nie miałem apetytu, a już po dwóch dniach wypu- .cili mnie do domu. Przestało mnie boleć za mostkiem, pozostał tylko ból głowy; lekarz wyja.nił mi, że to skutek uboczny nitrogliceryny. Kiedy odstawiłem nitroglicerynę . ból zniknął. Wyniki badań były jednoznaczne . wła.nie przeżyłem .rednio ciężki zawał lewej komory serca. Na szczę.cie nie doszło do zaawansowanej martwicy. Przeżyłem. Przynajmniej te kilka dni. Teraz muszę się zastanowić, co zrobiłem .le, skąd się wziął ten zawa ł i co zrobić, by uniknąć następnej przejażdżki karetką

Pora na krótki przegląd


Czy na pewno masz serce jak dzwon?
1. Ile masz lat?
l mniej niż 40: 0
l 40-44: 1
l 45-49: 2
l 50-54: 4
l 55-59: 6
2.Czy jeste. palaczem?
l palę: 2
l nie palę od 1-5 lat: 1
l rzuciłem palenie ponad 5 lat temu: 0
l nie palę: 0
l mieszkam z osobą, która pali: 1
3. Czy masz nadwagę? (Według wska.nika BMI, tzn. BMI = waga ciała w kg przez wzrost w metrach do kwadratu).
l BMI 25 lub mniej: 0
l BMI 26 do 29: 2
l BMI 30 do 32: 4
l BMI wyższe niż 32: 6
4. Czy kto. w Twojej rodzinie chorowa ł na serce?
l nikt nie chorował: 0
l kto. z najbliższej rodziny: 4
l dwie osoby z najbliższej rodziny: 6
l nie wiem: 3
5.Czy miałe. już jakie. kłopoty z sercem (zawał serca, dusznica bolesna, wszczepienie bypassów)?
l tak: 6
l nie: 0
6.Czy masz fałdki uszne (fałda, któ- ra jest nachylona pod kątem 45° od strony szyi)
l tak: 1; nie: 0
7. Czy łysiejesz na wierzchołku głowy?
l tak: 1; nie: 0
8. Czy tęczówki Twoich oczu otoczone są żółtym pier.cieniem?
l tak: 1; nie: 0
9.Czy mieszkasz w mie.cie powy- żej 100 tys. mieszkańców?
l tak: 1; nie: 0
10. Czy mieszkasz w górach lub nad morzem?
l tak: -1; nie: 0
11.Czy jadasz ryby przynajmniej trzy razy w tygodniu?
l tak: -1; nie: 0
12. Jak często jesz czerwone mię- so?
l 5 lub więcej razy w tygodniu: 2
l 3 lub 4 razy: 1
l mniej niż 3 razy: 0
13.Jak często uprawiasz sport lub chodzisz do siłowni?
l 6 lub więcej razy w tygodniu od 2 lat: -2
l 4 lub 5 razy w tygodniu od 2 lat: -1
l 3 razy w tygodniu od 2 lat: 0
l mniej niż 3 razy w tygodniu od dwóch lat: 1
l nie uprawiam sportu regularnie: 3
14. Czy w porównaniu ze swoimi są- siadami/kolegami możesz o sobie powiedzieć, że jeste. dobrze sytuowany?
l tak: -1; nie: 0
15. Czy .wiadomie wprowadzasz do swojej diety błonnik?
l tak: -1; nie: 0
16.Czy często znajdujesz się w sytuacjach bardzo stresujących, np.
w pracy, w domu, w okazjach towarzyskich, na wyprawach turystycznych?
l tak: 1; nie: 0
17. Czy rozwiodłe. się jaki. czas temu i nadal jeste. wolny?
l tak: 1; nie: 0
18. Czy regularnie pracujesz na nocnych zmianach od 20 lat lub więcej?
l tak: 1; nie: 0
19.Czy regularnie pijesz czarną lub zieloną herbatę?
l tak: -1; nie: 0
20.Czy za wiedzą i zgodą lekarza przyjmujesz codziennie profilaktyczn ą dawkę aspiryny?
l tak: -1; nie: 0
21. Czy chorujesz na nerki?
l tak: 1; nie: 0
22.Czy łatwo i często wpadasz w gniew?
l tak: 1; nie: 0
23.l tak: 1; nie: 0
24. Czy masz zdrowe zęby i dziąsła?
l tak: -1; nie: 0
25 Czy przeziębiasz się lub łapiesz inne infekcje czę.ciej niż dwa razy w roku?
l tak: 1; nie: 0
26.Czy Twoja matka, ojciec, brat lub siostra mają cukrzycę?
l tak: 1; nie: 0
27.Czy kiedykolwiek chorowałe. na nadci.nienie?
l mam nadci.nienie i nie chodzę do lekrza: 4
l mam nadci.nienie, ale pod kontrol ą lekarza: 2
l miewam skoki ci.nienia: 1
l nie: 0
28. Czy masz za wysoki poziom cholesterolu?
l tak: 1
l nie: 0
l nie wiem: 0
29.Czy masz niski poziom tzw. cholesterolu HDL?
l tak: 1
l nie: 0
l nie wiem: 0

Suma punktów

0 lub mniej: PRAWIE BEZ RYZYKA
Twoje serce jest zdrowe i wszystko wskazuje na to, że tak pozostanie. Raczej nie masz genetycznych predyspozycji do chorób serca, ale również styl Twojego życia chroni Cię przed tymi chorobami.
1 do 3: NIEWIELKIE RYZYKO
Zarówno geny, styl życia, jak i kondycja fizyczna . wszystko wskazuje na to, że choroby serca raczej Ci nie grożą. Wygląda też na to, że nie masz żadnych zaburzeń metabolicznych, które zwiększają ryzyko chorób serca.
4 do 6: ZACHOWAJ CZUJNO.Ć
Bardzo możliwe, że cierpisz na jedno lub więcej schorzeń metabolicznych, które mogą w znacznym stopniu zwiększyć ryzyko chorób serca. Porozmawiaj z lekarzem i popro. o skierowanie na badania . są zupełnie bezpieczne.
7 do 10: UWAGA!
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że masz ukryte zaburzenia przemiany materii, które zwiększają ryzyko wystąpienia zawału lub chorób serca. Wła- .ciwie jest to niemal pewne. Powiniene. czym prędzej pój.ć na badania.
Powyżej 11: NIEBEZPIECZEŃSTWO!
Je.li zdobyłe. tyle punktów, możesz być pewien, że cierpisz na zaburzenia metabolizmu, które mogą spowodować ryzyko wystąpienia chorób serca. Jak najszybciej zgło. się do kardiologa. Tak wysoki wynik potraktuj jak sygnał alarmowy.




 
stat4u