Porozmawiajmy o przeszczepach

 

26 stycznia polscy lekarze świętują jako Dzień Transplantologii. Jest to rocznica pierwszego udanego przeszczepu nerki wykonanego w Polsce. Pionierską operację przeprowadził trzydzieści siedem lat temu nieżyjący już prof. Jan Nielubowicz, który pracował wówczas w I Klinice Chirurgicznej Akademii Medycznej w Warszawie. Młodziutkiej uczennicy szkoły pielęgniarskiej przeszczepił nerkę pobraną ze zwłok. Warto podkreślić, że miało to miejsce niecałe cztery lata po pierwszym światowym sukcesie w tej dziedzinie. Wcześniej wykonano tylko 621 takich przeszczepów.

Wspomniana pacjentka zmarła po ośmiu miesiącach, gdyż nie było jeszcze leków pomagających operowanej osobie przyjąć przeszczep, tzw. leków immunosupresyjnych. Od lat sześćdziesiątych różne przeszczepy, nie tylko nerek, ale i serca, wątroby, płuc, trzustki, szpiku kostnego, stały się jednym ze skutecznych i bezpiecznych sposobów leczenia pacjentów, często zaś – sposobem jedynym! Niestety w Polsce, inaczej niż w innych krajach, transplantacje długo były sprzeczne z obowiązującym prawem. Dopiero „Ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów” z marca 1996 roku uregulowała aspekty prawne tych operacji. Zgodnie z nią, jeśli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu, można po śmierci pobrać jej narządy do przeszczepiania.

Dzięki temu ustaleniu liczba zabiegów transplantacyjnych wzrasta o około 10% rocznie. Nie znaczy to jednak, że pokonano wszystkie problemy: jednym z podstawowych jest brak dostatecznej liczby dostępnych narządów. Według badań polskiej opinii publicznej, coraz więcej osób docenia dobrodziejstwo przeszczepów, rośnie społeczna akceptacja transplantacji, ale jednocześnie Polacy stale bardzo niechętnie godzą się na możliwość pobrania narządu od zmarłej bliskiej im osoby. Na przeszkodzie stają bariery obyczajowe i etyczne: poczynając od obawy, czy rzetelnie przeprowadzono rozpoznanie śmierci człowieka, poprzez strach, czy domniemana zgoda dawcy jest zgodna z jego wolą, kończąc na wątpliwościach, czy rodzina ma prawo decydować o takich sprawach, czasem nawet dezawuując decyzję zmarłego. Istnieje także ogromna, choć w polskich warunkach zupełnie nieuzasadniona, obawa przed komercjalizacją transplantacji. W Polsce bowiem przeszczepy narządów finansowane są z budżetu państwa. Środki na nie przekazywane są na podstawie kontraktów zawieranych przez Ministerstwo Zdrowia z instytucjami wykonującymi te procedury. Istnieją także sporządzane na podstawie medycznych kryteriów listy osób oczekujących na przeszczepy. Inne ekipy lekarzy orzekają o śmierci, inne pobierają narządy, kto inny przeszczepia. Nie ma tu miejsca na brudne interesy. Często mówi się także o tym, że przeszczepy są drogie. Ale jak wynika z wyliczeń Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do Spraw Transplantacji, czyli Poltransplantu, np. przeszczep nerki to metoda leczenia dwa razy tańsza niż długoletnie dializowanie pacjenta!

Wracając do sprawy barier obyczajowych – polscy lekarze zawsze rozmawiają z rodziną i zawiadamiają o zamiarze pobrania narządu. Liczą się także z decyzją rodziny, nawet irracjonalnie negatywną. Nie wszyscy wiedzą jakie są objawy śmierci, choć od 1968 roku lekarze twierdzą jednoznacznie, że człowiek umiera wtedy, gdy następuje nieodwracalne zniszczenie tzw. pnia mózgowego. To właśnie objawy obumarcia pnia mózgu są kryterium rozpoznawania zgonu, nie, jak dawniej sądzono, ustanie krążenia. Nawet Kościół akceptuje tę metodę rozpoznawania śmierci. Ponadto, Jan Paweł II wielokrotnie dawał wyraz swojej akceptacji dla przeszczepów, najwyraźniej może w zdaniu odczytanym na XVIII Międzynarodowym Kongresie Towarzystwa Transplantologicznego w 2001 roku: Należy zaszczepić w sercach ludzi, zwłaszcza młodych, szczere i głębokie przekonanie, że świat potrzebuje braterskiej miłości, której wyrazem może być decyzja o darowaniu narządów.

Skąd zatem nieufność i podejrzliwość społeczna w stosunku do transplantacji? Może także stąd, że mało kto jest świadomy tego, iż człowiek zdrowy, który po ciężkim urazie mózgu nie odzyskuje przytomności może pośmiertnie pomóc nawet dziesięciu osobom. Do przeszczepów nadają się bowiem dwie nerki, serce, wątroba, dwie rogówki, trzustka, skóra, jelita i naczynia krwionośne. Wydaje się więc, że istnieje pilna potrzeba prowadzenia licznych i różnorodnych akcji edukacyjnych. Gdyby nie sprzeciw rodzin, operacji przeszczepów mogłoby być 10-20 % więcej!


Magdalena Kożuchowska
Ekspres Naukowy



Poltransplant – Centrum Organizacyjno-Koordynacyjne do spraw transplantacji
http://www.poltransplant.org.pl/

Fundacja Zjednoczeni dla Transplantacji – spis ośrodków transplantacyjnych
http://www.transplantacja.org.pl/

SKŁADAKI „Życie po przeszczepie”
http://www.skladak.jaw.pl/



 
stat4u