Możesz uratować czyjeś życie

Źródło:"Gazeta Lubuskia


Możesz uratować czyjeś życie! Nosząc deklarację zgody na przeszczep. Podpisz ją i noś przy sobie.

BOHATER PO ŚMIERCI

Rozmowa z Wioletą Bielawską, której syn dwa miesiące temu został dawcą czterech narządów.

- Jak doszło do tego, że syn trafił na oddział intensywnej terapii?
- Rano Adam wyjechał motorem do pracy. Miał wypadek. Trafił do szpitala. Na drugi dzień dostaliśmy wiadomość, że jest z nim coraz gorzej. Przez cały czas przy Adamie była moja córka. Lekarz powiedział, że sytuacja jest bardzo ciężka, wzrosło bardzo ciśnienie śródmózgowe i wszystko wskazuje, że nastąpiła śmierć pnia mózgu. Padło pytanie, czy wyrazimy zgodę na pobranie narządów do przeszczepu.

- Jak zareagowaliście?
- W pierwszej chwili byliśmy wstrząśnięci. Ale pomyślałam, że jeśli teraz się nie zdecydujemy, to tak, jakbyśmy go uśmiercili na zawsze. A godząc się na pobranie narządów, damy mu szansę, aby mógł żyć dalej. Chociażby w taki sposób. Teraz wiem, że gdybym się nie zgodziła, miałabym straszne wyrzuty sumienia, że pozwoliłam mu umrzeć do końca.

CZYTELNICY PYTAJĄ O PRZESZCZEPY

Na pytania odpowiada. Władysław Kościelniak, ordynator Oddziału Intensywnej Terapii i Anestezjologii zielonogórskiego szpitala

1. Jakie procedury poprzedzają pobranie narządów?
- Warunkiem pobrania organów jest utrzymanie pracy serca, przy jednoczesnej śmierci pnia mózgu. Dwukrotnie przeprowadzamy czynności, które mają to potwierdzić lub wykluczyć. Robimy badania fizyczne - neurologiczne, fizykalne, a także jedno z przyrządowo potwierdzających śmierć pnia mózgu - AEG, dopplerowskie lub angiografię. Dodatni wynik, zostaje przedstawiony komisji, która składa się z co najmniej trzech osób, w tym jednego specjalisty neurologii lub neurochirurgii. Komisja przyjmuje stwierdzenie śmierci pnia mózgu i chorego uznaje się za zmarłego. Do momentu pobrania narządów czynność serca podtrzymuje się farmakologicznie i prowadzi się sztuczną wentylację płuc respiratorem.

2. Kto może zostać dawcą, czy także starsi ludzie?
- Nie ma żadnej granicy wieku, na podstawie której określamy, czy można organ pobrać, czy nie. Decydująca jest sprawność narządu. Jeśli jest wyeksploatowany, szansa na przyjęcie się go u biorcy jest znikoma. Lekarze decydują, czy go pobrać, a potem komu przeszczepić. W tym celu wykonuje się podstawowe badanie biochemiczne, które określa, na ile organ jest sprawny i jakie są szanse, by się przyjął. Rezygnujemy z pobrania, jeśli prawdopodobieństwo odrzucenia jest wysokie. Trzeba również potwierdzić zgodność tkankową dawcy i biorcy. Dawcami mogą być także dzieci, ale konieczne jest przyzwolenie biologicznych rodziców. Lekarze mogą pobrać także narząd od osoby zakażonej wirusem HIV, bo zarażeni też czekają na transplantację. A organ przeszczepia się wtedy, gdy dawcy nie zaszkodzi choroba biorcy.

3. Czy rodzina dawcy może kontaktować się z osobą, która dostała narząd ich bliskiego?
- Nie. My informujemy tylko, skąd jest osoba, której przeszczepiono organ, czy to mężczyzna, czy kobieta i czy narząd się przyjął. Tę kwestię reguluje ustawa o ochronie danych osobowych. Nie ma możliwości, by rodzina dawcy odnalazła biorcę i odwrotnie.

4. Czy bliscy osoby, od której pobrano organy, może mieć opiekę psychologa?
- Rodzina dawcy każdorazowo może liczyć na wsparcie psychologa. Wystarczy zgłosić się do najbliższego ośrodka Poltransplantu. Tam są przygotowani do tego fachowcy. W naszym szpitalu też udzielamy takiej pomocy.


Magdalena Raduszyńska




 
stat4u