Bóg jest miłością

Źródło: Gazeta Krakowska

W niektórych latach w krakowskiej Klinice Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii CM UJ wykonywano nawet 70 przeszczepów serca. W ubiegłym roku - 12, a w tym roku przeprowadzono jedną operację.

Środki z Ministerstwa Zdrowia nie zostały wykorzystane w pełni. Oznacza to, że klinika nie uratowała pacjentów, a pieniądze zwrócono, bo są to środki celowe. W tym samym czasie pacjenci czekają w kolejce i w tej kolejce umierają - mówi Ewa Sadowska, rzecznik Małopolskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.



Powodem takiej sytuacji jest brak dawców w Małopolsce.

 

Benek z Kardynałem
Kampania informacyjna

Trwa od 15 czerwca 2005 i zakończy się 15 czerwca tego roku. Dzięki pomocy około 100 instytucji i organizacji (m.in. Izby Lekarskiej, Zarządu Województwa Małopolskiego i Uniwersytetu Jagiellońskiego), NFZ rozprowadza OŚWIADCZENIA WOLI, które noszone przy sobie mogą w chwili nagłej śmierci pomóc uratować życie innym.

- Prowadzimy naszą akcję, żeby pokonać bariery społeczne i aby rodziny wywierały większą presję na lekarzy, w sytuacjach, gdy mogą zadecydować. Chcemy dać ludziom możliwość dokonania wyboru - dodaje Ewa Sadowska.

Wczoraj w centrum Krakowa kursował bezpłatny tramwaj, w którym można było otrzymać druk oświadczenia i informacje o akcji. Podróżowali nim m.in. wiceprezydent Krakowa Stanisław Urbaniak, rektor UJ prof. Karol Musioł i Andrzej Sasuła - wicemarszałek województwa małopolskiego.

- Wczoraj obchodziliśmy Święto Bożego Miłosierdzia, którego orędownikiem był Jan Paweł II. Po Nim odziedziczyliśmy zadanie, aby dzielić się miłością miłosierną. To, co dziś robimy, to właśnie praktyczna realizacja tego przesłania oraz Encykliki Benedykta XVI "Bóg jest miłością" - powiedział kardynał Stanisław Dziwisz na spotkaniu z pacjentami po przeszczepie serca, lekarzami i organizatorami akcji w krakowskiej Kurii.

Przeszczep serca nie jest kwestią wieku. Może być potrzebny każdemu, "wystarczy" powikłanie po infekcji grypowej.

Karolina Chowaniec z Poronina ma 22 lata, 7 lat temu otrzymała nowe serce. - Żyje jak każdy inny człowiek. Wiadomo że są pewne ograniczenia zdrowotne, np. jesteśmy mniej odporni. Żyjemy z czyimś sercem, ale co dzień o tym nie myślimy, czujemy jednak wdzięczność dla rodziny dawcy. Ma się wobec niej ogromny dług. Człowiek po przeszczepie nie myśli, że to cudze serce. To już nasze serce - podkreśla.

Najważniejszy jest czas od momentu pobrania serca od dawcy, do chwili wszczepienia go biorcy. Im jest krótszy, tym wyniki transplantacji są lepsze.

- Mówimy o "złotych pięciu godzinach". Korzystamy z transportu lotniczego, często pomaga nam także policja, umożliwiając szybszy przejazd - mówi Jacek Piątek z Kliniki Chirurgii Serca, Naczyń i Transplantologii CM UJ.

-Najlepszy dawca to dawca regionalny. Po czterech, pięciu godzinach od pobrania serce może nie podjąć funkcji - dodaje Ewa Sadowska z NFZ.

Akcję zorganizował krakowski Dom Kultury Podgórze, Małopolski Oddział NFZ, Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji, które nieodpłatnie udostępniło tramwaj i Konfraternia Poetów. Wieczorem w Bazylice Franciszkanów odbyło się misterium poetycko - muzyczne. Wystąpił m.in. ks. Mieczysław Maliński, Józef Baran i Dorota Segda.

Szczegółowe informacje na temat przeszczepów można znaleźć w internecie:

drugieserce.jaw.pl/





 

 
stat4u