Ostatnie spotkanie z Profesorem Religą

8 marca przestało bić serce prof. Zbigniewa Religi. Śledząc postępy choroby spodziewaliśmy się tego - Profesor publicznie nie krył złudzeń. Jego walka z rakiem, jaką toczył prawie do końca życia, budziła szacunek całego społeczeństwa polskiego. Wiadomość o Jego śmierci była jednak wstrząsem nie tylko dla nas. Oddanie czci temu wielkiemu Człowiekowi poprzez modlitwy za Jego duszę nastąpiło na licznych nabożeństwach odprawianych w całej Polsce. Mówił o tym m.in. arcybiskup Tadeusz Gocłowski. Zbigniew Religa ratując życie wielu ludziom w prawie beznadziejnej sytuacji i okazując im swoje wielkie serce - był wzorcem dla innych. Był agnostykiem - nie był ateistą, mimo, że sam tak o sobie często mówił. Pamiętamy Jego udział wraz z nami w nabożeństwie w kościele w czasie V Zjazdu naszego Stowarzyszenia w Szczyrku. Najbardziej uroczyste nabożeństwo odbyło się 11 marca w kościele św. Anny w Zabrzu, w mieście, gdzie Profesor w 1985 r. dokonał pierwszego przeszczepu serca, gdzie był twórcą Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii, która podjęła pracę nad skonstruowaniem sztucznego serca. Pełny kościół był najlepszym świadectwem, że tytuł Honorowego Obywatela Zabrza nie był czymś formalnym. Orkiestra górnicza, chór, kwartet smyczkowy, kilkadziesiąt pocztów sztandarowych z Zabrza i całego Śląska, osobisty przedstawiciel Prezydenta Rzeczpospolitej Polski, przedstawiciel Marszałka Sejmu, władze samorządowe Zabrza z Panią Prezydent Małgorzatą Mańką - Szulik oraz województwa śląskiego stanowiły uzupełnienie uroczystej oprawy uroczystości. Przejmujące kazanie wygłosił proboszcz ks. Prałat Józef Kusche. Szczególnie trafne było stwierdzenie, że Profesor był gigantem na miarę, czasu, w jakich przyszło mu żyć. Po nabożeństwie były liczne przemówienia. Emocjonalne było wystąpienia profesora Mariana Zembali, który podkreślił wielkość Zbigniewa Religi jako nauczyciela i wychowawcy, co znalazło swój wyraz w dokonaniach medycznych Jego uczniów na poziomie europejskim i światowym. Bardzo osobistymi wspomnieniami i uwagami podzielił się dyrektor generalny Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii Jan Sarna. Pogrzeb Profesora na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach 13 marca stał się wielką manifestacją. Przyszły tam tysiące ludzi: lekarze, pielęgniarki, pacjenci, politycy, górnicy, górale, piłkarze Górnika Zabrze, wędkarze oraz wiele innych z Warszawy i całej Polski. Przyszli złożyć hołd wielkiemu Lekarzowi, który swoje serce zawsze okazywał wszystkim potrzebującym. Wielu z nas, osób po przeszczepie serca, miało naklejki z symbolem drugiego serca oraz plakietki Stowarzyszenia Transplantacji Serca. Zgodnie z życzeniem Zmarłego ceremonia miała charakter świecki. W pobliżu skromnej trumny okrytej flagą państwową zajęła miejsca na krzesłach najbliższa rodzina; żona dr Anna Wajszczuk - Religa, syn Grzegorz (kardiochirurg) oraz córka Małgorzata z ukochanymi przez Profesora wnukami. Trębacz zagrał ulubioną przez Profesora melodię Louisa Armstronga "Co za cudowny świat". Bardzo "ciepłe" przemówienie wygłosił Prezydent Rzeczpospolitej Polski Lech Kaczyński. "Profesor żył o wiele za krótko. Za krótko, jak na człowieka, który uratował tyle istnień ludzkich. Miał olbrzymie sukcesy naukowe, które owocują dziś i będą owocowały w przyszłości, ale największym sukcesem są ci ludzie, którzy by nie żyli, a są wśród nas. Zbigniew Religa był lekarzem ludzkich serc i człowiekiem o wielkim sercu, oddaję mu hołd". Po prezydencie mowy pożegnalne wygłosiło wielu polityków (w tym Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski i prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński - były premier rządu, w którym Zmarły był ministrem zdrowia), samorządowców oraz przyjaciół Profesora. Mocnym akcentem było wystąpienie prof. Mariana Zembali, dyrektora Śląskiego Centrum Chorób Serca, ucznia i następcy Zbigniewa Religi. - "Dziękujemy Ci, ze pokazałeś nam, że Polska jest tym krajem, w którym możemy się spełnić. Zostawiłeś misję dla lekarzy, która brzmi "najważniejszy jest najtrudniejszy pacjent". Profesor Zembala zwrócił uwagę na fakt, ze medycyna jest ponad podziałami politycznymi. Z udziałem Kompanii Honorowej Wojska Polskiego i orkiestry wojskowej trumnę ze Zmarłym przetransportowano na miejsce ostatniego spoczynku w tzw. Alei Profesorskiej. Nad grobem wzruszająco przemówił przyjaciel Profesora Jan Sarna - dyrektor Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii w Zabrzu, "Zajrzę tu od czasu do czasu. Opowiem ci, co ze sztucznym sercem, jak gra Górnik. Jak biorą ryby, ci nie opowiem, bo wiesz, że się na tym nie znam. Na pożegnanie powiem ci po śląsku: Patrz tam jako!" (w gwarze śląskiej - "trzymaj się!") Odegrano hymn i sygnał żałobny, a Kompania Reprezentacyjna oddała trzy salwy. Trumnę Profesora złożono w miejsce wiecznego spoczynku. Po odejściu polityków pozostali uczestnicy ceremonii pogrzebowej, tłocząc się przy grobie, oddawali ostatni hołd temu Wielkiemu Człowiekowi.

Zenon Frydrychowicz

 
stat4u